NA wesoło

         Śmiechu warte-koń by się uśmiał
 

Na wesoło

 

------------------------------------------------------------ 

W  mieście dużo widać, we wsi dużo słychać.

------------------------------------------------------------

 

ODPOCZYWAJ- 10 przykazań
1. Człowiek się rodzi w trudzie i zmęczony , a żyje, aby odpoczywać (żadna praca nie hańbi, każda męczy).
2.Kochaj swoje wygodne łóżko jak siebie samego (dwie rzeczy muszą być wygodne-łóżko i buty, bo w nich się spędza całe życie) Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy. (łóżko, to twój najlepszy czworonożny przyjaciel).
3. Jeżeli widzisz kogoś odpoczywającego - pomóż mu(ktoś musi odpoczywać, by ktoś mógł pracować), a pracującym udziel ojcowskiego wsparcia duchowego 
4.Odpoczywaj w dzień, bo noc może być męcząca (robota to głupota, picie to jest życie.; wielu ludzi nie robi nic-i to bez pośpiechu)
5.Praca jest męcząca, więc należy jej unikać jak ognia(jeśli praca cię urzeka, to siedź i patrz na nią godzinami. Jeśli już po raz piąty nie chce  ci się robić, to znaczy że jest już piatek i będą dwa dni wolne od pracy).
6. Co masz zrobić jutro, zrób pojutrze- będziesz miał dodatkowe dwa dni odpoczynku (odwrotnie postępuj z piciem, by nie mieć dwudniowych przerw, a przy okazji możesz wyschnąć jak wiór; Robota poczeka, a młodość ucieka).
7. Jeżeli zrobienie czegokolwiek sprawia ci trudność, to zostaw to innym(ciężka praca może przynieść korzyści w przyszłości, a lenistwo przynosi korzyści TERAZ...) .
8.Nadmiar odpoczynku nie jest śmiertelny (lepiej mieć brzuch od piwa niż garb od roboty. Piwo jest napojem chłodzącym zapał do pracy).
9.Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź , poczekaj - to przejdzie. (a jak nie przejdzie, to pracuj ze 100 %-owym wysiłkiem,mianowicie:12 % w poniedziałek...23% we wtorek...40 % w środę...20 % w czwartek...5 % w piątek..).
10. Praca uszlachetnia, odpoczywnictwo uszczęśliwia (wypalony papieros skraca życie o 2 godziny, flaszka wypitej gorzałki skraca życie o 4 godziny, dzień pracy skraca życie o 8 godzin)..
--------------------------------
Łóżko? -to twój najlepszy czworonożny przyjaciel
Łóżko? - śmiertelnie niebezpieczny mebel. W nim mnóstwo ludzi umarło. I to trwa nadal.
 
--------------------------------------
500+
Pewna młoda dziewczyna(dane osobowe znane redakcji) podała już niemłodego Paciuka do sądu o alimenty
Sędzia pyta powódkę jak to było?
- To było tak , proszę Wielkiej Sprawiedliwości, on mnie oszołomił, potem zniewolił i wykorzystał
-Jak to było?- pyta sędzia pozwanego
- Wysoki Sądzie, ja tylko wziąłem w banknotach 500 + jakieś drobne i machałem jej przed oczami.
- A opierałaś się?- pyta sąd znowu powódkę
- Tak, proszę Wysokiej Sprawiedliwośći, o płot.
------------------------------------------
Baba bez brzucha, jak garnek bez ucha
---------------------------------------------
Wincenty Paciuk zaznajamia letników z otoczeniem, wzosi wzrok na okolicę  i mówi
– Popatrzcie na te góry, znam tu każdy kamień . W tym momencie potyka się o występ i dodaje:
– Tego teraz też
-------------------------------------------------.
Młode panny zawsze więcej dają niż otrzymują
-----------------------------------------
W Paciuk stoi nad przeręblą i pierze kota. Przechodzacy letnik tłumaczy bez skutku, że kotów się nie pierze. Wracając  widzi, że kot leży martwy z wywalonym językiem.
- A mówiłem Wam że kota się nie pierze.
- Ta pierzy, pierzy. Ali widoczni si ni wykrenca.
-------------------------------------------
Asceta odmawia wszystkiego sobie, ascetka innym
......................................................
Najpierw było tak: bociana dziobał szpak,
potem była zmiana szpak dziobał bociana
potem jeszcze trzy takie zmiany
ile razy szpak był w d.. kopany?
-----------------------------------------------

Szpak krukowi oka nie wykole

------------------------------------

Zbłąkany letnik zatrzymuje w Bursztecie furmankę powożoną przez Wiktora Paciuka,  gospodarza całą gębą z Radyni i pyta:

- Do zielonej Agroturystyki daleko?

- Ta bedzi zy sztery kilumetry naubkołu, ali na skót puprzyz  kartofli i pszynicy tu tylku zy dwa.

- A mogę się z Wami zabrać?- dopytuje biedaczyna

- Taj siadaj i drzwi zapiraj.

Jadą godzinę, a Radyni nie widać ani, ani. Zaniepokojony nieborak dalej pyta.
- To jak daleko do tej cholernej Radyni?

- Ta teraz bedzi zy osim kilumetrów.

-------------------

 Nie da się być panną młodą na każdym ślubie i nieboszczykiem na każdym pogrzebie

------------------------------------------

Gospodarz siedzi na przyzbie agroturystycznej posród licznych wzgórz i moczy w miednicy nogi. Turysta zagaduje

- Ale tu macie piękne widoki zielonych lasów, dolin, szemrzących strumyków
- Tu wo? Ta dzie tam. Moży by i tak byłu, ali góry wszysku zasłaniaju.

---------------------------------------

Wszyscy będą równi, jeśli zrównamy kapitalistę z inteligentem, inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem, a chłopa z ziemią(z programu PiS L).

------------------

Dwie letniczki znad morza kończą turnus w podgórskiej agroturystyce. Co wyczyniały z miejscowymi mołojcami niech będzie ich słodką tajemnicą. Na pożegnalnej kolacji delikatnie sugerują gospodarzowi.

- Wy, gospodarzu, też moglibyście wysłać  żonę nad morze, na odpoczynek.

- Taj na cu?. Ta ja sy swoju staru sam sobi rucham.

....................................................................................

Jak baba nie ma stale bolca, to w końcu dostanie pie.dolca

-----------------------------

"Satyra na leniwych chłopów"?(poemat średniowieczny lub dziewice)

-------------------------------

Letnicy przyjechali z Niedopczyc k/Rybnika do agroturystyki, a tu skwar, żar się leje z nieba. Kto by d.pał w taki upał, więc szybko pędzą przez zielone wzgórze nad zalew by się schłodzić.

Patrzą a tam miejscowi celebrują wchodzenie do wody. Zaczynają tradycyjnie od umycia nóg, stopniowo kostki -golenie, kolana i tak aż po szyję. Helmut nie wytrzymał nerwowo i mówi miejscowemu chadziajowi:

- Wicie, u nos to ni mo tak, bo my wartko sie seblekomy(rozbieramy) i ciul do wody.

- Ta my jak si już zanurzamy w wodzi, nu tu całym ciałym.

----------------------------------------------------

Jak jest most, to jest i kryty basen(W. Paciuk)

-----------------------------------------------------

Żona już przydługo niedomaga. Nie pomagało zamawianie, modlitwy, kropienie, dziurawiec. Zaniepokojony tym stanem rzeczy Wiktor Paciuk wreszcie  umył nogi, zrzucił kufajkę na odswiętne szaty, wziął babę na furmankę , podjechał pod publiczną placówkę zdrowia, zwalił ją pod nią i czeka co będzie się dziać.  Po godzinie wychodzi lekarz pierwszego kontaktu i z marsową miną oświadcza.

- Nowotwór!

- Ta na cu, taż stary otwór jeszczy buł całkim zadawalniajoncy.

-----------------------

Baby do garów, chłopy do barów
Chłop do kielni, baba do patelni

-------------------------

Pan na włościach, w. Paciuk oddaje się ulubionemu zajęciu-moczy nogi w miednicy i pyka fajkę. A tu jakiś turysta zadaje mu pytanie
- Gospodarzu, a potraficie powiedzieć płynnie "Chrząszcz brzmi w trzcinie"?
- Ta pewni, ży putrafi, a co duruwary dżus, co nic ni umi bałakać?
- To mówcie
- Chrobak si drzy w chabazach jak chulera
---------------------------
- Chroba
 

Chłop do cepa, baba do czerepa(Wiktor Paciuk, przeciwnik ideologii gender)

-------------------------

U Wiktora Paciuka zatkał sie otwór odpływowy zbiornika gnojowicy , który się zaczął niebezpiecznie przepełniać. Wezwał więc szybką pomoc ściekową. Przyjechał  szambonurek, stary fachman,  z pomocnikiem. Majster był absolwentem szkoły hydrauliki przy Kanalizacji Lwów, pomagier niekształcony, ale rozważa poważnie studia na Wydziałe Zarządzania Odchodami Uniwersytetu Krajobrazowego.

Majster, nie czekając na nic, dał nura na dno , ale za chwilę się wynurza i woła:

- Ta co si gapisz, ta dawaj  tyn wo klucz uczkowy, osimnastki.

Po chwili znowu się wynurza i sztorcuje przybocznego:

- Ta mamuńciu droga, ta co si wybałuszasz gały, ta dawaj tyn wo, nu  sztamajzy.

Odetkał rurę, płyn spłynął, a majster zadowolony wynurzył się, otarł usta, oczy i stwierdził.

- Nu widzisz, Juśku, jakby ty si uczył, tu by ty  tera ni musiał pupudawać kluczów.

---------------------------

--------------------------

Choć chłop bije i kopie, to najlepiej przy chłopie(Tekla Paciuk)

---------------------------

Wiktor Paciuku umył nogi,wyszwarcował meszty, załozył niedzielny ancug i idzie w Wielki Poniedziałek na ukos przez zielone wzgórze. Kieruje się na Krnóv, ubrany odświętnie, a pod pachą książeczka do nabożeństwa "Droga do Nieba". A tu cap go- zatrzymuje pleban i pyta w czym może pomóc, bo może drogi pomylił, a ten raportuje:

- Ta wczora w Krnovi utwarli mały burdelik. Joj, taco ja mówi-agencji tuwarzyski. Nu bu muszy sprawdzić co i jak to jest pu czesku. I już na samu myśl ślina mi kapi.

- Ale po co Wam ta książeczka do nabożeństwa?

- Nu, ta jak mi si tam spudoba, tu zustany du nidzieli.

...............................................................................

Częstochowa. Częściejchrzci.

-----------------------------

Tańczy śpiewa, recytuje, daje d.py i gotuje?(Koło Gospodyń Wiejskich)

-----------------------------

Wiktor Paciuk generalnie nie wierzy w to co jest napisane od kiedy drzazga mu w język weszła jak polizał c.pę, a to był napis na płocie.
Nie wierzy też w globalne ocieplenie. Dlatego też całą jesień ścinał drzewa, zwoził do drewutni, ciął na klocki, kłuł na równe ćwiartki, potem na jeszcze drobniejsze,  wykładał nimi ścianę gumna, obórki i kuczki.

 Tym sposobem przerzedził solidnie bursztecki las.

Na koniec zadowolony siedzi, moczy nogi w miednicy  wygrzewając chory krzyż na worku świerzo uparowanych kartofli, pyka z fajeczki i z dumą spogląda na swoje drewno.
A ty ktoś z ulicy krzyczy.

- Gospodarzu, nie potrzebujecie drzewa na opał.

- Ta na cu mi, ta jasny, ży ni putrzybuji.

Rano się budzi, zerka na ściany zabudowań.
A tam drewna nie ma.

-------------------------------

Najlepsza maszyna?(to Kaśka i Maryna)

--------------------------------

Jest odpust, stragany pod kościołem, a obok przy stoliku jedna z gospodyń gra w szachy z owcą. Miejscowi przechodzą obok obojętnie(bo ona zasze coś z baranami miała do czynienia), ale letnika to zaineresowało i pyta:

- Mądrą macie owcę Pani Gospodyni.

= Ta dzie tam, durna jak barany, jeszcze ani razu ze mnu ni wygrała.

------------------------------

Postawisz baranowi wiadro wody i wódki, to on wybierze wodę. Bo to baran

-----------------------

Dwóch byków spogląda na sąsiednie pastwisko na zielonym od trawy wzgórzu, gdzie pasie się stado krów. Młodszy mówi do starszego:
- Biegniemy szybko, przelecimy kilka jałówek.
- Nie biegiem, nie szybko, ale za to wszystkie.

--------------------------------

Nieludzki doktor?(weterynarz; lekarz, który nie poślubi swej pacjentki)

-------------------------------

Wiekowy już Wiktor Paciuk  umył nogi, wyszwarcował meszty i obuł; potem poszedł do lekarza, a tam narzeka.

- Pani duktorzy, ta mój żołądek jest chiba całkim du d.py. Nu bu jak zjim czewony buraczki , znaczy ćwikły i idy na strony- tu całkim czerwony buraczki wychodzu.
- O, to Pan nie może jeść buraczków

Za kilka dni pacjent znowu przychodzi i zgłasza.

- Nu ni jad ja buraczów, ali jak ja zjad marchiewki- tu wylazła całkim nistrawiona marchiewka

Lekarz oczywiście zakazał jeść marchewkę. Ale Wktor był nieustępliwy i kolejno zgłaszał: a jak zjim studzininy, .....baraboli, ......mamałygi,....makaran, ...smażyniny, ...pirogi,....kiszki, ...pampuchi, ....bulbynyki.
Aż w końcu doktor nie wytrzymał i zalecił:

- A jedz Pan g.wno, to będziesz Pan s.ał g.wnem

--------------------------------------------------------

Częsta i rzadka zarazem- I-szy paradoks Paciuka(sr.czka)

A k.rwa twoja mama, ta ja sy tylku chciał pienruńć (W Paciuk przy praniu kalesonów)

Deskę sedesową wynaleźli, co prawda Rosjanie, ale to Amerykanie wycięli w niej otwór.

-------------------------------

Stowarzyszenie KRESY WSCHODNIE wystosowało stanowcze żądanie : Towarzyszu Stalin, oddajcie nam Lwów i Kijów. 
Stalin uprzejmie odpowiedział:
1. Lwów to sobie sami nałapcie na safari w Nigerii jak potraficie. Skolko ugodno. 
2. Kijów za to ja sam wam dam i to potrafię. Skolko ugodno

-------------------------------------------------------------------------

Prawdy ja tu mówi, bih me

(Fragment wspomnień Walentego Paciuka z Zełenohoriszcza Dilnoho).

Pujechał ja zy swoi batiary kiedyś du Lwowa na szpacirgang pu parku Stryjskim. Idy sy i gwiżdży jak sztajir , jak tyn durnuwaty frajir , sztajguji piszki duobkoła  główny aleji.
A tam wo na ławcy kubitka całkim jeszczy niczegu sobi. Na oku tu ryczonca cztyrdziestka. Nu tu ja, zdyjmuji kaszkit nisku, w bałak i bajiruji z galanteriu du tyj baby: szanonwa pani, całuji ronczki, fajni tu w tym parku, piękni słowiki zaiwaniaju. I tak ud słowa du słowa dowiedział si ja, ży una świrza  wdowa pu wachmistrzu Bańdziuchu i byz bachorów na karku. I ży ona wielga guspudyni, na dowód czegu zaprusiła mni do swojij chawiry na obiadokolacji zy śniadanim.
Taj za cały pińć centy kupił jij czykulady na prezenty , wymył sy nogi, wyszwarcował meszty, wypumadował sy swoji pełełechaty czupryny  na kalapici, wyparpał z trzydżwiowy szafy i ubrał ancug nidzielny(nu bu potym ud razu pójdy na ranny ruraty). Wsadził za pzuchi pół litry ćmagi bajury ud Baczewskiegu, chabaza w butonierki i telepi si do nij. Ta daji ji ty czykulady i mówi żeby jij zakałapućkać w makitrzy: ta niech pani Mania zajada, bu tu czykulada Wedla jest. A una tyż na słodku entrè pudaji bałabuchi i ponczki z hrubki. Ja tu w mig sfrygał i bałakam: ta kuchaniutka , ta za ty ponczki fajni całuji ronczki. A una puhurkała pu baniakach i zadowlniona znowu mi sru ciasteczka. Nu tu ja: ta za ty ciasteczka ciumam w usteczka. 
Una rózanilona bałaka mi do ucha: nu tu tera już mogi pudawać zupy…

(cdn w Agroturystyce)
.....
(Fragment piosenki Bal u weteranów)

Wielgi galant pan Walenty za cały pińć centy
Kupił czekulady Mańcy na Prezenty
I du Mańki tak puwiada, niech Mańka zajada
Bu tu czekulada Wedla jest
A muzyczka inu, inu, a muzyczka rżni
Bu przy tyj muzyczcy gości bawiu si ta ra ra
Czy tu menska, czy tu żeńska, czy tu jaka jest
Byli fajni rżneła fest, taj fest
Maniuśka moja, Maniuśka
Choćży ze mnu spać du łóżka
Maniuśka moja, Maniuska
Choćży ze mnu spać.

--------------------------------
Kłak do kłaka, brzuch do brzucha, a w środku kołek się rucha(2 konie u wozu).

--------------------------------

Letnik Helmut rezyduje u Paciuka i zdradza, że lubi wypić i dlatego jest zatwardziałym kawalerem. Gospodarz radzi mu jednak się ożenić i podsuwa mu miejscowe piękności.
-Taj byś si użenił, mam dla ciebi fajny panny tam na górzy, taku co ma czym uddychać i na czym siedzić.
- Panny nie chcam
- Nu tu moży wdowy na doli, ta una fest guspudyni i już z bachorami?
-Wdowy tyż nie chcam.
-Nu tu moży chcesz jakiś ciepły rozwódki?
- Roz wódka może być, ale zimna i z zagrychą.
---------------------------------------------
Bogatemu to i byk się ocieli
-------------------------------------
A Waligórski SEN O FERMIE
Hej, chciałbym zostać farmerem,
Mieć dwie dorodne córki,
Na pocztę jeździć rowerem
I nosić kapelusz z piórkiem,
I wieprza bić raz do roku
I trzymać w klatce kanarka,
I dyskutować o zmroku
Z sąsiadem, oparty o parkan,
Że z grochem jest nienajlepiej,
Że gryka latoś wysoka,
Że proszę przyjrzeć się rzepie
Cóż to za piękny okaz,
Że jutro będzie targ bydła,
Więc może coś się zakupi,
Że żona smaży powidła,
I że aptekarz jest głupi,
I chciałbym czytać romanse
W rodzaju Trzech Muszkieterów
Urządzać preferanse
Dla okolicznych farmerów,
Co przywoziliby z sobą
Żony z zapachem kapusty
I byłby także ksiądz proboszcz
Wesoły, rumiany i tłusty
I grało by się w karty
Przy świetle lampy naftowej
I by mówiło się żarty
Proste, głupawe, nie nowe,
A moje córki by stały
W cieplutkim mroku, przy bramie,
I coś poszeptywały
Z rosłymi chłopakami,
I chrabąszcz nadleciałby z mroku,
I pies by warknął na ganku,
I tak by już było co roku,
W kółko i bez ustanku...
A tu się drze telewizor
I dusi papieros "Carmen"
I goście pewnie przylizą...
Hej, farmer ci ja, farmer...

--------------------------------
Miłość platoniczna(od pasa w górę)

We dwoje tylko koniom lżej
--------------------------------

Wiktor Paciuk czyni honory domu i prezentuje wygłodniałemu letnikowi obiadowe menu z zagadkami.
- Nu, moja Tekla za chwili bedzi pudawać na stół wywar z Zielononóżków, Gołonóżków Podgórnych, Gołoszyjków, Złotopiórków, Gdaczków, Jajisiów, Czubatków. A jak zgadnisz co to za putrawa, tu dostanisz repety.
- To chyba jakaś mikstura drobiowa.
- Ta gównu prawda, ta to Rosół s kur wielu.
Przysłuchiwała się temu też miastowa turystka, bardzo jej się spodobała zagadka i prosi o pozwolenie przepytania koleżanki, która zaraz dojedzie. A obecni niech nie podpowiadają.
Gdy ta przybyła, dostała pytanie.
- Nasza gospodyni, Tekla, poda zaraz na stół wywar z Zielononóżki Podgórnej, Gołonóżki , Gołoszyjki, Złotopiórki, Gdaczki, Jajisi, Czubatki. A jak zgadniesz co to za potrawa, to dostaniesz repetę i uścisk Gospodarza.
Ta oczywiście nie wie, więc pytająca dumnie odpowiada.
- Taż to rosół, kurwo!
--------------------------------
Przodujący gospodarz regularnie do kur wychodzi zamiast do gospody.
Chłop je kurę, gdy jest chory; albo gdy ona jest chora.
----------------------------------

Pan Tadeusz - w skrócie(fragment)

KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę
Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.
(więcej:tu wo>>>>)
--------------------------------------------------------------

O żesz ty chłopie? 
To dosiadaj traktora i nie bij konia.

-----------------------------------

Stary Paciuk stoi nad mostkiem za wzgórzem i wykonuje nieskoordynowane ruchy. A tu pleban jedzie na roratę, zatrzymuje powóz i przepytuje nieboraka.
- Co się duszo biedna kiwasz na tym łez padole? W czym mogę pomóc?
- Ta ja si ni kiwam tylku si waham. Nu bu byłu tak wo: byli my wczoraj u Jóśka na weselu i jak to u nas na weselu, batiary Mańki i Zośki zgwałcili, a mni wybili 2 zemby.
A teraz su puprawiny. Oni dawnu już pulecieli, a ja si waham.

---------------------------------------------

Dziewczyna do dziecka na gwałt potrzebna(ogłoszenia: Pilne)

-----------------------------------------------------
Młody Paciuk postanowił skończyć z hulankami, ustatkować się , ożenić itd.
Zostawił swoją osobisą narzeczoną i pojechał na saksy do Dolnej Saksonii by  zarobić na dom i ożenek.
Wraca po roku, a jego dziewczyna kołysze chyba nie jego niemowlę w kołysce z lipowego drzewa.
Zaskoczony pyta .
- Ta co si tu dzieji?
- Ta to wszystku bez Ciebi, pujechał , ni przysyłał grajcarów bez 2 miesiency, w lodówcy pustu. A tu przyłazi tyn wo twój najlepszy kulega.
Nu i ni miała ja go czym puczenstować.
--------------------------------------------------------

Czy można zajść w ciążę na odległość?(tak, jeśli odległość jest mniejsza od długości)

-------------------------------------------------
Agroturysta krzyczy z ulicy do Paciuka, który jak zwykle moczy nogi w miednicy.
- Gospodarzu, Wasz koń pali fajkę?
- Ta ty zdurniał? Gdzie ty widział takiego konia żeby palił fajki, albu moży nawyt cygara kubański? A co on durnuwaty? Ta pewni, ży ni pali .
- W takim razie Wam się stajnia pali.
------------------------------------------------

Olewam wszystko(strażak zielonogórskiego OSP)

============================
MATRIMONIUM
Nie da się być panną młodą na każdym ślubie i nieboszczykiem na każdym pogrzebie
Weźmiemy ślub?- Dobra, zdzwonimy się
Ślub to zaręczyny rozwodu
Wczoraj siup, jutro ślub
Kobieta martwi się o przyszłość do ślubu, mężczyzna- potem
Miej oczy otwarte przed ślubem i przymykaj je potem
Naiwnie on wierzy, że ona się nie zmieni, ona myśli, że on się zmieni i biorą ślub
Stara, jutro nasza 25 ta rocznica ślubu, uczcijmy to minutą milczenia.
W. Paciuk ożenił się z rozwódką i jedzie w podróż poślubną.-Dlaczego jedziesz sam? - Bo żona już była
Widziałeś kobietę z k.tasem? Jaśli nie to popatrz na swoje zdjęcie ślubne
Skoro wykosztowałem się na prezent ślubny, to na weselu muszę pojeść i popić tak żeby od razu się zwróciło
Kupię kawalerkę. Panna Młoda
Stara panna to tak jak przejrzała gruszka i temu spadnie na łeb, co jej nie trzęsie.
Jeśli piękna młoda  panna prosi cię, niemłodego, przeciętnego mężczyznę, abyś został na noc i na dodatek, daje ci za to pieniądze, to znaczy, że możesz być nocnym stróżem w jej firmie.
Panna młoda, mąż stary - pewne w domu swary
Jeżeli panna młoda w nocy nie jęczy, to w dzień warczy
Młode panny w nocy świecą, mołojcy ręką
Młode panny, akceptujcie chłopaków takimi, jacy są. Innych nie ma.
Żona do garów, mąż do barów
Młode panny są jak przekłady poezji: piękne nie są wierne, wierne nie są piękne
 
.........................................................................................
W noc poślubną
- Kochasz mnie kochanie?
-A co myślisz, że pompki może robię?
................................................................
Jeżeli kobieta w nocy nie jęczy, to w dzień warczy
-----------------------------------
 
Paciuk leży na łożu śmierci, przywołuje dzieci i wnuki, żegna się słowami
Wy mni ni znaci, ta ja jak był młody szalał ja- wino, zabawy, piekne automobili, szybki kubitki. I nie wim jakby to długo ci ciągneło, jakby ja ni spotkał madrego Żyda, który puwiedział mi"
- "A ty to sie ożeń . I załóż rodziny, bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci."
Ud tego mumentu słowa te ni dawali mi spukoju. Postanowił ja radykalni  zmienić swoji życi.
Użenił si, zbudował dom, spłodził putomków, posadził drzewo, dukupił gruntu na wzgórzu.
Skończyli  si wyskoki z batiarami na piwu. Teraz wyskakiwał ja  wieczorym, ali pu gerberki i piluszki dla was, bachory wy moji . Wieczorami putańcówki  z dziwczynami? Ta dzie tam, siedzeni zy staru pupud piecym. Piniendzy  poszli na ubligacji- sracji, wiana, wszystku to dla was moji kuchany basałyki, dla was. Swawolny dni sprzed małżeństwa odeszli  jak wiatry pu gruchuwcy.
Zawszy miał ja  przed pupud uczami ty ostatni chwili byz szklanki wody.
Nu i  tera, u ironiu losu, kiedy leży na łożu śmierci ... - wieci co? Wszystku na czorta w kibini matry.
- Ta co? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka.
-Ta wo, pić mi si nie chcy, ku.wa mać !
-------------------------------------------------

Zestaw wypoczynkowy(2 lichtarze i katafalk).

...................
Raz się żyje, potem się tylko straszy.
..............
Testament: Będąc przy zdrowych zmysłach oświadczam, że przepiłem wszystko
--------
Testament:"Żyłem z Wami, cierpiałem i płakałem z Wami"
                      Teraz żyjcie, cierpcie płaczcie sobie sami
---------------------------------------------------
Paciukowa, przyszła teściowa przepytuje kandydatkę, Maryśkę
- A ty by wyszła za mąż? Ha?
- T by si pulazłu.
- A ty masz jakiś posag?
- Ta by si znalazłu.
- A ty by putrafiła wydojić korowy awtomatycznu dujarku?
- Ali Wy si ruzbałakali.
-----------------------------------------


Chłop może wyjść ze wsi, ale wieś z niego nigdy.

......................................................... 

 
 

 Więcej usłyszysz, zobaczysz, poczujesz jak nas odwiedzisz

Strona zbudowana z Kopage
← Zbuduj swoją teraz
Znajdź nas na Facebooku
Powered by Kopage